Właśnie wracam do domu z przyjaciółmi. Jesteśmy pod Lyon
jeszcze z 4 godziny jazdy a będę w rodzinnym mieście – Paryżu. Tak w ogóle mam na
imię Magda. Mam 17 lat, we wrześniu zacznę drugi rok nauki w liceum wraz z
moimi przyjaciółmi. Jak już wiecie mieszkam w Paryżu. Jestem brunetką o
zielonych oczach, nie jestem wysoka jak każdy by myślał mam zaledwie 160 cm
wzrostu. Mam młodszego brata Artura, który ma 5 lat burze czarnych loków i
brązowe oczy. Nasi rodzice Monica i
Gerard pracują, nie zarabiają kokosów ale jak na te czasy to dobrze, że w ogóle
mają jakąkolwiek prace. Mama jest zielonooką malowaną blondynką i jest pulchniutka.
A tata to bóg po 40 umięśniony kaloryfer na brzuchu już trochę łysiejący o
niebieskich oczach. Dlatego nie mam pojęcia dlaczego Artur ma brązowe.
Przyjaciele z którymi wracam z wakacji to zakręcone pozytywnie osoby bez
których nie mogłabym wytrzymać ani chwili. Emanuel to niebieskooki blondyn.
Kocha podróże i motoryzacje, który ubiera się zajebiście. Nigdy nie miał dziewczyny,
dlatego, że woli chłopców. Dlatego razem z Camilla i Julią szukamy dla niego
idealnego partnera. Camilla to brunetka o krótkich włosach, ma szkła kontaktowe
więc ciągle ma inny kolor oczu, ale naturalnie ma brązowe. Julia ma długie czarne
włosy i niebieskie oczy. Jest szczupła i wysoka. Obie interesowały się modą.
- Staniemy czegoś się napić- zapytał Emanuel
- Za 10 km jest stacja więc staniemy- powiedziała Julia to
ona prowadziła. Ja siedziałam obok niej. Jak już mówiłam wracamy z wakacji. Byliśmy
tydzień na Lazurowym wybrzeżu. Nocowaliśmy w Nicei. To miasto słynie z 8
kilometrowej promenady. Codziennie wieczorami chodziliśmy tam i patrzyliśmy na zachodzące
słońce. Za to rano biegaliśmy po niej aby utrzymać kondycje. Powiem, że Emanuel
był jak w raju, chociaż nie tylko on my również. Na każdym kroku był ładny
chłopak. Nawet byli geje więc mój przyjaciel
miał szanse poznać chłopaka. Był taki jeden Piotr ale mieszkał w Rosji i nie
było sensu tworzyć z tego czegoś więcej. Utrzymują kontakt moją swoje numery
telefonu i te chwile które spędzili razem będą mieli w swojej pamięci na
zawsze. Taka wakacyjna miłość. My z dziewczynami nie miałyśmy takiego szczęścia
jak Emanuel, żeby kogoś poznać, ale za to popatrzyłyśmy na chłopaków. Będąc tam
pozwiedzaliśmy też Cannes, Monaco, Monte Carlo, Saint Tropez. W Cannes widzieliśmy
czerwony dywan i port. W Monaco również port, ogród kaktusowy, Muzeum
Oceanograficzne, kasyno w Monte Carlo. Gdzie byśmy nie spojrzeli tam była lazurowa
tafla wody. Na niebie nie było żadnej chmurki. Ciągle słońce i ponad 35’. Także
jesteśmy strasznie opaleni. Chciałabym tak dłużej pobyć, ale niestety się nie
da. Musimy wracać do rzeczywistości. Niedługo szkoła a my jeszcze nie mamy
książek. Na stacji każdy z nas wziął kawę i usiedliśmy na ławeczce przy
samochodzie.
- Ja chcę tam wrócić – powiedziała Camilla – U nas nie ma takich
ładnych chłopaków jak tam.
- Chłopcy tam przypominali młodych bogów, byli idealni. –
dodała Julia
- A u Nas w szkole nie ma takich ładnych. – odparł z wyrzutem
Emanuel
- Zgadzam się z Tobą Emi – powiedziałam – pójde po czekoladę
i jedziemy dalej- dodałam
Udałam się na stację,
wzięłam Milkę orzechową i podeszłam do kasy. Obsługiwał młody chłopak.
- Salut. – powiedziałam z uśmiechem. Zaczerwieniałam się na jego widok. Ja zawsze się czerwienie
jak jakiś ładny chłopak się do mnie odezwie. Był brunetem o brązowych oczach. Włosy
miał postawione na żel. – 1,30 euro – dodał. Podałam mu odpowiednią
kwotę i miałam odejść od kasy. Już miałam na ustach „Au Revoir” (dowidzenia ),
kiedy się do mnie odezwał.
- Jak się nazywasz? – zapytał
- Magda. – powiedziałam już nie czerwona ale bordowa.
- A ja Sebastian – powiedział jak od początku uśmiechnięty,
podał mi rękę.
- Poczekaj chwilę.
Poczekałam zobaczyłam jedynie czy nikogo nie było w kolejce.
Byłam sama wiec stała i czekałam chociaż nie wiedziałam na co. Sebastian coś
bazgrał na kartce. Po chwili podał mi kartkę popatrzyłam na nią był zapisany na
niej jego numer telefonu z dopiską „Napisz
czekam na sms od Ciebie”.
- Dziękuję.- powiedziałam zmieszana- Dowidzenia- dodałam
- Pa – odpowiedział
Wyszłam ze stacji benzynowej i poszłam w kierunku
przyjaciół.
- To jak jedziemy? – zapytałam
- Tak!- wykrzyneli chórem
Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się w dalszą podróż
powrotną . Po drodze śpiewaliśmy, śmialiśmy się i w dobrych humorach dojechaliśmy
do Paryża. Kiedy zobaczyłam ukochaną wieżę Eiffel poczułam się jak w domu.
Właśnie tutaj dwa lata temu wraz z Julia i Camilla spotkałyśmy Emanuela.
Płakał, a my starałyśmy się go pocieszyć. I tak zaczęła się nasza przyjaźń.
Dojechaliśmy pod mój dom. Wyciągnęłam bagaże i zaczęłam żegnać się z
przyjaciółmi. Do każdego się przytuliłam.
- Jutro się widzimy. Nasza kawiarenka przy Polach
Elizejskich – powiedziałam
- Pamietamy- odpowiedzieli chórem, wsiedli do samochodu i
pojechali dalej. Ja wzięłam bagaż i udałam się do kamienicy. Weszłam na trzecie
piętro i stanęłam jak wryta.
Póki co taki krótki. Czekam na komentarze. :)
Zaczyna się bardzo ciekawie, interesuje mnie dlaczego stanęła jak wryta :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością będę nadal czytać.
Episkey :)
super , czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuńZaczyna się ciekawię , więc na pewno będę czytać dalej <3
OdpowiedzUsuń