środa, 28 sierpnia 2013

I - Powrót


Właśnie wracam do domu z przyjaciółmi. Jesteśmy pod Lyon jeszcze z 4 godziny jazdy a będę w rodzinnym mieście – Paryżu. Tak w ogóle mam na imię Magda. Mam 17 lat, we wrześniu zacznę drugi rok nauki w liceum wraz z moimi przyjaciółmi. Jak już wiecie mieszkam w Paryżu. Jestem brunetką o zielonych oczach, nie jestem wysoka jak każdy by myślał mam zaledwie 160 cm wzrostu. Mam młodszego brata Artura, który ma 5 lat burze czarnych loków i brązowe oczy.  Nasi rodzice Monica i Gerard pracują, nie zarabiają kokosów ale jak na te czasy to dobrze, że w ogóle mają jakąkolwiek prace. Mama jest zielonooką malowaną blondynką i jest pulchniutka. A tata to bóg po 40 umięśniony kaloryfer na brzuchu już trochę łysiejący o niebieskich oczach. Dlatego nie mam pojęcia dlaczego Artur ma brązowe. Przyjaciele z którymi wracam z wakacji to zakręcone pozytywnie osoby bez których nie mogłabym wytrzymać ani chwili. Emanuel to niebieskooki blondyn. Kocha podróże i motoryzacje, który ubiera się zajebiście. Nigdy nie miał dziewczyny, dlatego, że woli chłopców. Dlatego razem z Camilla i Julią szukamy dla niego idealnego partnera. Camilla to brunetka o krótkich włosach, ma szkła kontaktowe więc ciągle ma inny kolor oczu, ale naturalnie ma brązowe. Julia ma długie czarne włosy i niebieskie oczy. Jest szczupła i wysoka. Obie interesowały się modą.
- Staniemy czegoś się napić- zapytał Emanuel
- Za 10 km jest stacja więc staniemy- powiedziała Julia to ona prowadziła. Ja siedziałam obok niej. Jak już mówiłam wracamy z wakacji. Byliśmy tydzień na Lazurowym wybrzeżu. Nocowaliśmy w Nicei. To miasto słynie z 8 kilometrowej promenady. Codziennie wieczorami  chodziliśmy tam i patrzyliśmy na zachodzące słońce. Za to rano biegaliśmy po niej aby utrzymać kondycje. Powiem, że Emanuel był jak w raju, chociaż nie tylko on my również. Na każdym kroku był ładny chłopak. Nawet byli geje więc  mój przyjaciel miał szanse poznać chłopaka. Był taki jeden Piotr ale mieszkał w Rosji i nie było sensu tworzyć z tego czegoś więcej. Utrzymują kontakt moją swoje numery telefonu i te chwile które spędzili razem będą mieli w swojej pamięci na zawsze. Taka wakacyjna miłość. My z dziewczynami nie miałyśmy takiego szczęścia jak Emanuel, żeby kogoś poznać, ale za to popatrzyłyśmy na chłopaków. Będąc tam pozwiedzaliśmy też Cannes, Monaco, Monte Carlo, Saint Tropez. W Cannes widzieliśmy czerwony dywan i port. W Monaco również port, ogród kaktusowy, Muzeum Oceanograficzne, kasyno w Monte Carlo.  Gdzie byśmy nie spojrzeli tam była lazurowa tafla wody. Na niebie nie było żadnej chmurki. Ciągle słońce i ponad 35’. Także jesteśmy strasznie opaleni. Chciałabym tak dłużej pobyć, ale niestety się nie da. Musimy wracać do rzeczywistości. Niedługo szkoła a my jeszcze nie mamy książek. Na stacji każdy z nas wziął kawę i usiedliśmy na ławeczce przy samochodzie.
- Ja chcę tam wrócić – powiedziała Camilla – U nas nie ma takich ładnych chłopaków jak tam.
- Chłopcy tam przypominali młodych bogów, byli idealni. – dodała Julia
- A u Nas w szkole nie ma takich ładnych. – odparł z wyrzutem Emanuel
- Zgadzam się z Tobą Emi – powiedziałam – pójde po czekoladę i jedziemy dalej- dodałam
 Udałam się na stację, wzięłam Milkę orzechową i podeszłam do kasy. Obsługiwał młody chłopak.
- Salut. – powiedziałam z uśmiechem. Zaczerwieniałam  się na jego widok. Ja zawsze się czerwienie jak jakiś ładny chłopak się do mnie odezwie. Był brunetem o brązowych oczach. Włosy miał postawione na żel.   – 1,30 euro – dodał. Podałam mu odpowiednią kwotę i miałam odejść od kasy. Już miałam na ustach „Au Revoir” (dowidzenia ), kiedy się do mnie odezwał.
- Jak się nazywasz? – zapytał
- Magda. – powiedziałam już nie czerwona ale bordowa.
- A ja Sebastian – powiedział jak od początku uśmiechnięty, podał mi rękę.
- Poczekaj chwilę.
Poczekałam zobaczyłam jedynie czy nikogo nie było w kolejce. Byłam sama wiec stała i czekałam chociaż nie wiedziałam na co. Sebastian coś bazgrał na kartce. Po chwili podał mi kartkę popatrzyłam na nią był zapisany na niej jego numer telefonu z dopiską „Napisz czekam na sms od Ciebie”.
- Dziękuję.- powiedziałam zmieszana- Dowidzenia- dodałam
- Pa – odpowiedział
Wyszłam ze stacji benzynowej i poszłam w kierunku przyjaciół.
- To jak jedziemy? – zapytałam
- Tak!- wykrzyneli chórem
Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się w dalszą podróż powrotną . Po drodze śpiewaliśmy, śmialiśmy się i w dobrych humorach dojechaliśmy do Paryża. Kiedy zobaczyłam ukochaną wieżę Eiffel poczułam się jak w domu. Właśnie tutaj dwa lata temu wraz z Julia i Camilla spotkałyśmy Emanuela. Płakał, a my starałyśmy się go pocieszyć. I tak zaczęła się nasza przyjaźń. Dojechaliśmy pod mój dom. Wyciągnęłam bagaże i zaczęłam żegnać się z przyjaciółmi. Do każdego się przytuliłam.
- Jutro się widzimy. Nasza kawiarenka przy Polach Elizejskich – powiedziałam
- Pamietamy- odpowiedzieli chórem, wsiedli do samochodu i pojechali dalej. Ja wzięłam bagaż i udałam się do kamienicy. Weszłam na trzecie piętro i stanęłam jak wryta. 

Póki co taki krótki.  Czekam na komentarze. :) 

3 komentarze:

  1. Zaczyna się bardzo ciekawie, interesuje mnie dlaczego stanęła jak wryta :)
    Z pewnością będę nadal czytać.
    Episkey :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super , czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczyna się ciekawię , więc na pewno będę czytać dalej <3

    OdpowiedzUsuń